No i stało się Dałem się namówić pedałującym kumplom z pracy i wybrałem sie na moje pierwsze focenie wyścigu rowerowego Bliskie okolice Zielonej Góry... 10 pętli więc było co fotografować Towarzyszył mi Jurek, również kolega z pracy :) I co mogę powiedzieć o tego rodzaju zdjęciach... jestem zachwycony, bardzo duża frajda :) Ale sporo jeszcze muszę się nauczyć Mam tylko nadzieje, że okazja następnych sportowych zdjęć nadarzy się bardzo szybko