27 wrz 2008

Poranna mgła

3:30 w sobotę... hmmm... co to za pomysł, żeby wstać o tej porze... no cóż, jeśli chce się ustrzelić fajną mgłę i wschód słońca nad Odrą trzeba się poświęcić Szybka kawa i w trasę, po drodze zabieram chłopaków i śmigamy przez noc :) O 5 jesteśmy na miejscu, jest ciemno jak w du... i jeszcze bardziej zimno... Ale nie dajmy za wygraną i czekamy na pierwsze promienie Słońca... co się okazuje, że wschód jest godzinę później niż myśleliśmy... hmm godzina snu więcej... Nie dość, że Słońce wschodzi z "opóźnieniem" to jeszcze mgła jest tak gęsta, że wcale go nie widzimy... Szybko zbieramy graty i lecimy szukać ciekawszego miejsca No i udaje się, bardzo fajne łąki, troszkę wody i wszechobecna mgła... Jest bardzo mokro, ale humory dopisują :) Biegamy tak do godziny 10, cali przemoczeni i zmarznięci, a mimo to zadowoleni z sesji wracamy do domów na gorącą herbatę i upragnione śniadanie :) Fotki zrobione w ten zimny poranek rekompensują całe wysiłki, zresztą co będę się rozpisywał, sami zobaczcie :)













Przy okazji takiego wypadu nie mogło się obyć bez panoram, więc i je możecie zobaczyć: