Na weekend zawitałem w Gubinie, a ponieważ ostatnio wkręciłem się w jazdę na rowerze to i rower wylądował tam wraz ze mną :) Długo się nie zastanawiając w sobotę o 9 byłem już w trasie Dość szybko jadąc przez las dotarłem do Budoradza, później Kosarzyn i dalej wałem nad odrą... Po przejechaniu 40 kilometrów zaczynałem mieć dosyć, a do domu daleko :) Do tego momentu miałem jeszcze odrobinę chęci na focenie i udało mi się strzelić parę panoramek Następne 30 km było męczarnią i myślą ile jeszcze zostało do domu :) Jakoś w końcu do niego dotarłem mocno wymęczony Ale już następnego dnia było całkiem znośnie Tu znajdziecie obiecane panoramki: