24 sie 2008

Dolina Pięciu Stawów - Dzień 02

6:00... do ucha ryczy mi System of a Down... szybko się budzę i przypominam sobier dlaczego jestem tak blisko sufitu :) Szybki rzut okiem za okno... i co się okazuje... niestety pada... mała narada i idziemy niezadowoleni dalej spać...
Kolejna pobudka o 8:00, ale z innych powodów :) Ku mojej uciesze już nie pada, choć góry cały czas zasnute chmurami Nic to, zmieniamy plany bo Orla Perć po takim deszczu może być niebezpieczna Zbieramy się i o 9:30 jesteśmy na szlaku na Szpiglasowy Wierch
Szybko wspinamy się na przełęcz, a wraz z nami wspinają się chmury i widoki są coraz lepsze
Dość szybko jesteśmy u celu bez większego zmęczenia, więc apetyty rosną... A może Wrota Chałubińskiego i zahaczając o Morskie Oko i Świstówkę wrócimy wieczorkiem do schroniska... Nie dużo myśląc tak właśnie robimy :) W między czasie straszy nas troszkę deszcz, ale nie robi to na nas większego wrażenia :)
Nad Morskim Okiem jak zawsze "fokanarium"... ogromne ilości niedzielnych turystów wylegujących się w słońcu na kamieniach tuż przy brzegu stawu... jak foki... tylko nigdzie nie widać tabliczki - "Prosimy nie dokarmiać fok" :) ... można tu spotkać różne okazy... istna rewia mody :)
Po małym odpoczynku w dalszą drogę... Jeszcze dwie godzinki i upragniony LODOWATY prysznic :) Droga się troszkę dłuży i dopiero koło 18 kończymy ten dzień... dużo było tego chodzenia, ale piwo nigdy tak nie smakowało :)
Jutro System of a Down znów o 6:00...